"Zostawmy to na potem" Joanna Tworkowska


 “Zostawmy to na potem” to pierwsza książka o Viktorii i jej rodzinie napisana przez Joannę Tworkowską. Wszystkich części będzie siedem, także przed autorką nie lada wyzwanie 😊 

Viktoria Okrasińska jest młodą bizneswoman, która dzieli swoje życie między pracę i rodzinę. Gdy przyjeżdża na ślub przyjaciółki, nie spodziewa się, że będzie musiała ratować całą ceremonię. Jej głównym celem podczas urlopu w Polsce jest odnalezienie majątku Sary Sielber, który najprawdopodobniej został ukryty w piwnicach domu dziadka. Kosztownościami interesują się niestety także niepowołane osoby. Przed Viktorią w krótkim czasie staje wiele nowych wyzwań i przeszkód. Jak sobie poradzi? Czy uda jej się odkryć tajemnice piwnic w rodzinnej posiadłości? 

Przyznaję, że książka była dla mnie ciężką przeprawą. Pokonała mnie objętość, ponieważ przez większość stron bohaterowie głównie rozmawiają, rozdzielają zadania i planują. Miejscem akcji jest tylko Przesieka i mieszkańcy nie ruszają się stamtąd. Połowa książki to planowanie i ratowanie ślubu koleżanki Viktorii. Później robi się bardziej interesująco i mają miejsce trochę mocniejsze zdarzenia. Sama wojenna przeszłość dziadka i mieszkańców majątku jawi się ciekawie, ale jest tych opowieści zdecydowanie za mało by wciągnąć czytelnika w ten świat. Cała książka, mimo kilku żywszych momentów jest bardzo spokojna i monotonna. Coś się dzieje, by za chwilę przez kilka lub kilkanaście stron domownicy analizowali zdarzenia i zastanawiali się co robić dalej. Dialogi jak dla mnie też są nieco dosłowne, sztywne, momentami nudnawe i nic nie wnoszące do akcji. 

Sama Viktoria jest osobą bardzo zdecydowaną, konkretną i władczą. Trochę to irytuje, tym bardziej gdy przyjeżdża w rodzinne strony bardzo rzadko, a dyryguje wszystkimi dookoła. Często powtarzają się podobne zdania i określenia, np. dotyczące dzieci Jadzi. Zawsze gdy o nich mowa ktoś musi podkreślić, że są nad wyraz inteligentne i mądre jak na swój wiek.  

Sam tytuł idealnie oddaje istotę dialogów w książce- domownicy nigdy nie kończą rozmowy i nie opowiadają o wszystkich zdarzeniach, tylko zostawiają to na potem. Z braku czasu czekają na bardziej stosowny moment, a później okazuje się, że lepiej by było gdyby wszystko wyjaśnić od razu. 

Historia zapowiadała się bardzo ciekawie, jednak jak na tak długą książkę zabrakło mi akcji, ruchu i energii. Wszystko było bardzo stateczne i przegadane. Zakończenie pozostaje otwarte, co też mnie rozczarowało, bo miałam nadzieję na wyjaśnienie spraw związanych z Sarą Sielber i tajemniczym majątkiem. Teraz będę biła się z myślami czy sięgnąć po kolejną część, bo być może w drugim tomie wyjaśni się więcej... Zostawię to na potem ;) 


Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res.

"Zostawmy to na potem" znajdziecie tu:

https://www.empik.com/zostawmy-to-na-potem-pora-poznac-wszystkie-tajemnice-czesc-1-tworkowska-joanna,p1268270295,ksiazka-p?qa=zostawmy%20to%20na%20potem&ac=true

Komentarze

Popularne posty