"Noc kłamstw" Izabela Janiszewska
"To nie sumienie sprawia,że ludzie przyznają się do winy. To ten muł, który zbiera się w człowieku. Stopniowo i niezauważenie. Osadza się we wnętrzu warstwa po warstwie, aż w końcu pewnego dnia zatyka gardło i dusi. Na to trzeba czasu. Poczucie winy lęgnie się powoli".
"Noc klamstw" to thriller,który zniewala czytelnika szybkim tempem i gęstą siecią kłamstw. Bohaterowie są mistrzami gry pozorów,jednak nawet najlepszym graczom zdarzają się pomyłki. Gdy górę biorą uczucia,prawda musi wyjść na jaw... I dla wielu nie będzie to komfortowa sytuacja.
Anna i Tomasz wiodą szczęśliwie życie z cudownymi dziećmi i pracą marzeń u boku,do pewnego dnia,gdy stają się podejrzani o morderstwo. Ich opiekunka zostaje zamordowana,a wszystkie ślady prowadzą do nich. Czy faktycznie któreś z nich mogło zamordować? Jeśli tak,które i z jakiego powodu? A może prawda jest nieco bardziej skomplikowana?
W moim odczuciu Izabela Janiszewska jest mistrzynią budowania napięcia i opisywania ludzkich emocji. W psychikę postaci wchodzi niezwykle głęboko i na tych kruchych i pozornie najsłabszych cechach,buduje osobowości o niezwykłej sile i charyzmie. Doświadczone przez los,oszukane,skrzywdzone,domagające się prawdy lub skrzętnie ją skrywającej. Tutaj również aż roi się od niedopowiedzeń,a duszna atmosfera panuje prawie do samego początku. Im dalej,tym brudu,krzywdy i zaskoczeń jest coraz więcej. Jak zwykle autotka mocno plącze wątki i wikła postaci w przeróżne konflikty i ciężkie sytuacje,co jako czytelnik bardzo cenię. Sama prawda jest zaskakująca i mocno skomplikowana. Dla mnie było o jeden zbieg okoliczności za dużo,jednak czytało mi się ją wybornie!
Oprócz takich atutów jak świetna narracja,kilka osi czasowych i tempo akcji,oczarowana jestem językiem i barwnymi opisami emocji oraz stanów,w jakich znajdują się bohaterowie. Niezwykle oddziałowuje to na wyobraźnię.
Taka lektura to czysta przyjemność!
"Słowa zapiekły tak,jak palić może tylko zdradzone zaufanie,a w sercu dziewczyny powstało małe pęknięcie. Z gatunku tych,które z czasem potrafią zmienić się w głęboką, ciemną przepaść".
"Patrzyła na swoje ręce, zadając sobie wciąż to samo pytanie: czy dłoń, która z miłością tuli dziecko, może być tą samą, która zabija?"
"Rankiem życie częstowało ludzi złudzeniem, że mogą zapomnieć o lęku i cierpieniu i ruszyć nową drogą. Trudno jednak umknąć przed strachem,jeśli ten strach mieszka w twojej głowie. Jeśli płynie żyłami i zapuszcza korzenie w ciele".
"Uczucie zawodu piekło ją w przełyku, łzy napierały na powieki jak wody rzeki na tamę. Walczyła ze sobą, by ich nie uwolnić. To nic,pocieszała się w myślach. To tylko mały koniec świata,taki jaki od czasu do czasu zdarza się każdemu".
"I choć jego wiedza o zdarzeniach tamtej nocy była nadal znikoma,to jednego był pewien. Ludzie slrzywdzeni potrafią być bardzo niebezpieczni".
"Cisza może przybierać różne oblicza. Jest ta,która koi i przynosi odprężenie. Istnieje jednak również taka cisza,od której unoszące się włoski na karku,a mięśnie zastygają. Ta cisza jest ciężka i ponura. Skrada się niepostrzeżenie. Złowieszczo. A później rzuca się ns człowieka i obłazi go jak stało karaluchów. Odbiera dech, wywołuje ciarki i zawsze oznacza,że stało się coś złego".



Komentarze
Prześlij komentarz