"Rdza" Jakub Małecki

 


"Przyglądała się tej pędzącej rzeczywistości i tylko czasami,podczas bezsennych nocy albo długie podróży pociągiem, przypominała sobie,że żadnego miesiąca ani żadnego roku nie będzie mogła powtórzyć".

"Rdza" Jakuba Małeckiego to literatura,którą się smakuje i czyta niespieszne wczuwając w każde słowo. Mimo niedużej objętości, historia jest nasączona emocjami i zdarzeniami,a język wręcz hipnotyzuje czytelnika. Cieszę się,że na nią trafiłam...
Osią zdarzeń są historie Tośki i Szymona,których losy zostają połączone w wyniku dramatycznych zdarzeń. Na przemian poznajemy tych dwoje oraz świat składający się z wielu barw i odcieni. Od czasów wojennych,biedy,żałoby,straty przez miłostki,zawody,przyjaźnie aż po sekrety,tajemnice czy niepewność i strach.
Książka przepełniona jest całą gamą emocji i niezwykłą wrażliwością. Przedstawiony tutaj świat często jest szaro-bury,nieprzyjazny i pełen szorstkości i chyba przez to ciekawi,a jednocześnie wywołuje dyskomfort. Autor pisze tak,że nawet zwykle sprawy czy zachowania zdają się mieć wyższa rangę. Miałam takie momenty,że kiedy słuchałam audiobooka,trafiałam na takie fragmenty,że przystawałam na moment i rzucałam wszystko,by wsłuchać się w słowa i w pełni je zrozumieć.
Sama historia składa się z małych elementów, które z czasem wskakują na swoje miejsce tworząc niezwykły obraz. Zachwycona jestem głównie warstwą językową,zabawą słowem,metoforami,a jednocześnie taką prostotą i lekkością w tym wszystkim.
Myślę, że "Rdza" to książka wyjątkowa, choć nie wiem czy przypadnie do gustu każdemu,bo tematyka i doświadczenia bohaterów są raczej ciężkie,co ja w akurat w literaturze uwielbiam. Koniecznie sięgnę po inne książki autora!

Komentarze

Popularne posty