"Zabiorę cię do domu" Katarzyna Fiołek
"Umieram,bo nie wiem już,co to znaczy być sobą (...). I to mnie zabija,każdego dnia po trochu. Tego jest po prostu...za dużo. Nie mam czym oddychać".
"Zabiorę cię do domu" to romans w bardzo dobrym wydaniu. Uroku dodają mu bieszczadzkie okolice i bohaterowie z krwi i kości poszukujący w życiu czegoś więcej. Każdy z nas marzy o miłości,a najczęściej przychodzi ona wtedy,gdy najmniej się tego spodziewamy. Czy bohaterowie wykorzystają swoją szansę?
Ida Zalewska jest pisarką,która niedawno rozstała się z mężem i wydała swoją nową powieść. By napisać kolejna historię i odciąć się od tego,co było,wyjeżdża w Bieszczady. Już pierwszego dnia spotyka Jakuba,miejscowego trenera boksu i przewodnika górskiego,który nie wiedząc,że to ona jest autorką,krytykuje jej ostatnią książkę. Zapewne tak mogłaby się skończyć ta znajomość, jednak tych dwoje zdecydowanie za często na siebie wpada...tylko jak rozmawiać po tak niefortunnym początku? Ida za 3 miesiace wraca do Warszawy,więc czy jest sens zaczynać coś tylko na chwilę?
Początkowo ciężko było mi wejść w tą historię ze względu na początek znajomości tych dwojga i antypatię widoczną z obu stron,choć każdy wie,jak sytuacja zapewne się potoczy. Motyw hate-love nie jest moim ulubionym,tak samo jak sceny erotyczne,ale muszę przyznać,że autorka skroiła tą historię w taki sposób,że czyta się ją wyśmienicie,szybko i z wypiekami na twarzy. Zdecydowanie plusy biorą górę nad małymi minusikami wspomnianymi na początku.
Przede wszystkim cudowny klimat historii i Bieszczady sprawiają,że ma się ochotę rzucić wszytko i jechać tam jak bohaterka,powędrować,pooddychać górskim powietrzem,przeżyć przygodę,odciąć się od świata. Kolejna kwestia to zawód Idy,nawiązania do książek,piosenek,Scarlett O'Hary i "Pomyślę o tym pozniej"- za to kocham najbardziej,bo to również moje motto życiowe! Sam stosunek do literatury,pisania,tworzenia został tu ciekawie pokazany i dużo tu stwierdzien, z którymi się zgadzam.
Kolejna kwestia- genialnie skrojeni bohaterowie drugoplanowi. Dziadek i wnuczek grający razem w scrabble, cudo! Marek i Alicja- para,z którą wiele małżeństw może się utożsamić. To historia love story,ale widziana z perspektywy kilku lat po płomiennym początku. Do tego Ala, która ma ogromne marzenia i jest w niej taka melancholia i tęsknota za czymś,co na dany moment jest nieuchwytne. Bardzo polubiłam tą bohaterkę...
Całość bardzo zaskakuje i czyta się ją migiem. Końcówka wywołuje wiele emocji i zdradzę jedynie,że będzie dobra na ten przedświąteczny czas,choć akcja głównie toczy się latem. "Zabiorę cię do domu" pokazuje,że warto podążać za głosem serca,porzucać to,co nam nie służy i żyć tu i teraz.
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Muza.
Książkę znajdziecie tu:
https://www.empik.com/zabiore-cie-do-domu-katarzyna-fiolek,p1535998075,ksiazka-p



Komentarze
Prześlij komentarz