"Little Black Dress" Barbara Kwintav
Basia Kwinta po raz kolejny zabiera czytelnika w szaloną podróż pełną wybornego humoru,słownych gier i życiowych myśli i zawirowań. "Little black dress",choć jest nieco szaloną historią to potrafi też wycisnąć łezkę i dać do myślenia.
Michalina to młoda kobieta,która całe swoje życie podporządkowała choremu dziadkowi. Opiekuje się nim,pracuje w znienawidzonym zakładzie fryzjerskim i odkłada na emeryturę w słonecznej Portugalii. Wraz z dziadkiem zostaje zaproszona na wesele,jednak zapominając,że na taką uroczystość trzeba się elegancko ubrać, pędzi na wymianę szafową,gdzie znajduje piękną sukienkę za grosze. Nie zdaje sobie sprawy,że ten zakup odmieni całe jej życie,bo ta czarna tkanina to słynna Little Black Dress projektu Huberta de Givenchy'ego. Kolejnym przypadkiem suknia ginie,a Michalina zostaje zaangażowana w szalony pościg mający na celu odnalezienie zguby...a może coś więcej?
Basia Kwinta pisze tak,że jej książki wciąga się na raz- szalone perypetie dziewczyny o wielkich marzeniach i małych możliwościach chwytają za serce. Czytając ma się wrażenie,że biegnie się wraz z bohaterką i pokonuje wszystkie te przeszkody i przeciwności losu pochłaniając kolejne rozdziały. Mnóstwo tu czarnego humoru i słownych gier,ironii,kulturowych nawiązań, przeinaczeń czy zabawnych dialogów. Lekkość języka i żart nadaje lekkiego tonu,jednak nie wszystko jest tu zabawne i wesołe,bo życie Michaliny dało jej mocno w kość. Poczucie humoru i bronienie się nim w każdej sytuacji to obrona bohaterki przed kolejnymi trudnościami i kłodami rzucanymi jej przez los. Poświęcając się dla dziadka zapomina o sobie i swoim szczęściu,porzuca wszelkie marzenia by zaopiekować się staruszkiem,który jest dla niej wszystkim. Michalina ma ogromne serce dla wszystkich,jednak nie dla siebie...ale przychodzi czas,że to się zmieni.
Autorka prowadzi akcję z dużą dynamiką i energią. Dużo tu przewrotnych zdarzeń,zawirowań, zwrotów akcji i absurdu. Michalina to bohaterka nieszablonowa i nie dająca się nie lubić. Z każdą stroną poznajemy ją coraz lepiej i kibicujemy,by pościg zakończył się czymś więcej niż znalezieniem sukienki.
"Little Black Dress" to historia o miłości: do innych,do siebie,do świata. O tym jak kochać,by nie zatracić siebie...choć może właśnie na tym polega miłość,że gdy kochamy,"ja" zostaje na ostatnim miejscu? O tym,że z nawet najbardziej dramatycznej sytuacji da się znaleźć wyjście i że każdy zasługuje na szczęście.
Ps.Basiu! Dziadka pokochałam całym sercem 🥺
Za egzemplarz dziękuję autorce🩷



Komentarze
Prześlij komentarz