"Wypalenie rodzicielskie" Sylwia Włodarska

 


"Bo ten pancerz,który nosisz,naprawdę długo cię chronił. Pomagał przetrwać dni,w których nie było już z czego czerpać. Ale nie da się nim oddychać wiecznie".

Ten cytat poruszył we mnie coś,co długo nosiłam w sobie,ale nie byłam w stanie sama przed sobą przyznać. Chyba każdy z nas czasem zakłada pancerz by przetrwać,toczy swoją małą wojnę,walczy,choć inni tej walki mogą nie widzieć... O tym właśnie jest ten poradnik. "Wypalenie rodzicielskie" jest jak rozmowa z terapeutą,choć oczywiście realnie jej nie zastąpi. Ale jest informacją, pocieszeniem i swego rodzaju rozgrzeszeniem,bo każdy z nas przychodzi przez trudne momenty.

Czytałam ten poradnik jednym tchem i uważam,że autorka przemyciła tu ogrom wiedzy przy maksymalnym poziomie zaangażowania i utrzymania uwagi czytelnika. Książka nie nuży,nie przytłacza,nie obciąża informacjami. Moim zdaniem jest trafiona w punkt,bo nie tylko zawiera cenne lekcje,ale daje przykłady,może pomóc i wesprzeć. Jak zaczyna się wypalenie,jak je rozpoznać i z nim walczyć? Jak nauczyć się dbać o siebie i czytać sygnały płynące z ciała? Jak zrozumieć siebie i być wystarczająco dobrym rodzicem? Czy zawsze musi być idealnie i tak jak zaplanowane? Czy nasze dzieci w ogóle potrzebują idealnych rodziców? Dlaczego Polska jest w czołówce państw z najwyższym poziomem wypalenia rodzicielskiego? Czemu tak ciężko nam jest dać sobie przyzwolenie na odpoczynek?

Znalazłam tu mnóstwo ciekawych spostrzeżeń,celnych obserwacji,wskazówek,a nawet własnych myśli...nie raz zamyśliłam się albo uroniłam łzę, bo autorka naprawdę wie o czym pisze i rozumie z czym zmagają się współcześni rodzice. Wynotowałam mnóstwo cytatów,do których na pewno będę wracać...


Współpraca reklamowa z wydawnictwem Mamania.

Komentarze

Popularne posty