"Idealny syn" Freida McFadden
"Idealny syn" to thriller psychologiczny o macierznskiej miłości,nieobliczalności i strachu podszytym nadzieją... czy ludzie są z natury dobrzy czy źli? Czy wlasne dziecko może okazać się...potworem?
Liam Cass potrafi być nadzwyczaj czarujący. Idealny syn,uczeń i brat. Kiedy znika koleżanka z klasy podejrzenia padają na niego,bo była jego sympatią, jednak chłopak wszystkiego się wypiera. Czemu miałby zrobić jej krzywdę? Nie ma żadnych konkretnych dowodów,a wątpić zaczyna nawet ta,która powinna bronić go z całych sił. Bo nikt inny nie znał go lepiej niż matka i tylko ona wie,do czego Liam jest zdolny.
Ależ ta książka wciąga i trzyma w napięciu! Czułam się jak na karuzeli,z której nie sposób wysiąść- mimo,że kręci ci się w głowie i brakuje tchu,musisz dotrwać do końca. Te trwanie było tu nadzwyczaj przyjemne,niepokojące i pełne tajemnic,bo nikt tak naprawdę nie domyślił się co się stało z zaginioną nastolatką- czytelnik błądzi jak we mgle,oskarża wszystkich po kolei,we wszystkich wyczuwa jakiś fałsz,a mimo to prawda zaskakuje mrokiem,a jednocześnie prostotą...
"Idealny syn" poddaje w wątpliwość macierzyńską wiarę w dobro swojego dziecka i bronienie go ze wszystkich sił,a także pokazuje jakie rodzinne obciązenia muszą dźwigać niektórzy ludzie. Czy matka zawsze powinna ufać swojemu dziecku? Kiedy bezbronna istota zmienia się w potwora? I czy miłość nie powinna być bezwarunkowa?
Autorka świetnie poprowadziła akcję i namieszała w fabule. Czułam się skołowana i wyprowadzona w pole. Nie zdążyłam nawet zastanowić się nad logiką wszystkich zdarzeń i ich sensem,wszystko działo się tak szybko,że po prostu nie było czasu ani sensu się nad tym zastanawiać- a to właśnie chyba cechy wybornej lektury!😉



Komentarze
Prześlij komentarz