"Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety" Aneta Godynia
"Tym bardziej warto dziś docenić wysiłek i odwagę tych kobiet,które mimo wszystko znajdowały w sobie siłę, by pójść do sądu. (...) To nie jest walka jedynie o pieniądze ani nawet o sprawiedliwość. To jest próba odzyskania sprawczości w sytuacji,w której wszystko- reputacja,przyszłość,dobre imię- zdaje się już stracone. Stając przed sądem,kobiety ryzykują kolejne upokorzenia, ale jednocześnie mówią głośne 'nie' logice,według której konsekwencje mają ponosić wyłącznie tylko one".
"Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety" to cenna lektura ukazująca życie kobiet z przełomu XIX i XX wieku bazująca na wyrokach i pismach sądowych. Kobiety jawią się tutaj jako waleczne,nieugięte i silne,mimo że często żyjące w ubóstwie,niepiśmienne i pozbawione wszelkich praw czy godności. Każda sprawa jest nieco inna, pokazuje inny apsekt życia,stosunki panujące w małżeństwie,rodzinach,zwyczaje,aktualne prawo i społeczne postawy. Ogromne źródło wiedzy,szczegółowo spisane,udokumentowane i pokazujące realia polskiej wsi.
To,co łączy wszystkie historie to ogroma rola kobiet,jakie odgrywają w każdej ze spraw. Autorka przeczytała tony akt sądowych,spraw,dokumentów i zeznań by wybrać postaci i sytuacje niezwykle,nietuzinkowe,wyjątkowe,ale też całkiem normalne i szablonowe by jak najlepiej oddać przeróżne losy kobiet,ale też ich zależność od sytuacji w jakiej się znalazły: czy były z biednej czy bogatszej rodziny,miały posag czy nie,jak układały się relacje z rodziną,czy miały dzieci,były lubiane we wsi,dobrze się prowadziły,czy krążyły o nich jakieś plotki. Wszystko to mogło wpływać na decyzję sądu i na zawsze odmienić życie lub skazać np.na dalsze życie przy mężu oprawcy. Świat pokazany w "Nieugietych" to świat niemający litości dla kobiet czy słabszych,opisy pozbawione są patosu i upiększeń,bo głos mają tutaj akta sądowe. Z nich dowiadujemy się jak się żyło,co kto o sobie mówił i jakie miał stosunki. Nie był to świat równy dla każdego,szczególnie dla kobiet,które często nawet przez sąd oceniane były surowo,a akty przemocy często traktowane jako normalne "u wieśniaków". To także obraz polskiego sądownictwa i szczegółowego badania spraw,ale także błędów,nadużyć i mylnej interpretacji faktów,choć też czasami łaskawości i dobroci- w zależności od sędziego,regionu,pozycji samych wnoszących sprawę. W kilku mamy np.doczynienia z badaniem DNA,które dopiero nie było jeszcze uznawane za pewną metodę i podchodzono do niego z dużą ostrożnością i nieufnością.
To szalenie ciekawa powieść, bo wielogłosowa,pokazująca nieco inne oblicze kobiet niż te jakie znamy,ich niezłomność,wolę walki,charakter czy nawet przesiebiorczość. Kobiety dbające o rodzinę,dom,przyszły posag,morgi,sądujace się o alimenty,przyznanie do ojcostwa,unieważnienie małżeństwa czy opuszczenie męża ze względu na przemoc czy rozpad związku. "Nieugięte" to momentami historie okrutne,brutalne,słowo w słowo przytoczone z archiwów,co uderza tym bardziej,bo pokazuje ten dawny świat bardzo prawdziwie,namacalnie. Z "suchych" akt można wyczytać tak wiele, odnaleźć tyle różnych postaw i kobiet tworzących historię. To nasze prababki i ich decyzje poniekąd ukształtowały nasze losy,chłopki,które w pewnym momencie życia postanowiły zawalczyć o losy rodziny. Fascynująca i ważna lektura,gdzie kobiety,które nie miały prawa głosu mają szansę przemówić.
Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak.



Komentarze
Prześlij komentarz