"Maluch przed ekranem. Jak chronić dzieci przed negatywnym wpływem technologii" Adrianna Dzięgielewska

 


"Maluch przed ekranem. Jak chronić dzieci przed negatywnym wpływem technologii" to poradnik,który moim zdaniem powinien być wręczony każdemu rodzicowi przy narodzinach dziecka. I nie wyolbrzymiam tutaj wartości tej książki,bowiem problemy,które są tu poruszane są arcyważne dla rozwoju młodego umysłu,a mam wrażenie,że temat korzystania z ekranów przez dzieci jest traktowany niezbyt poważnie i z przymrużeniem oka. No bo co zaszkodzi jedna bajeczka roczniakowi? Telefon na uspokojenie dla dwukatka,żeby zrobić zakupy? Parę teledysków dziecięcych puszczonych gdzieś w tle? Otóż może i o tym między innymi jest ta książka.

Jest też o tym,że coraz młodsze dzieci sięgają po ekrany,a właściwie coraz młodszym dzieciom są one wręczane do ręki przy każdej możliwej okazji. Przytoczone badania są szokujące i zasmucają,bo roczniak i telefon czy tablet to nie powinien być normalny widok. Bo coraz więcej dzieci ma problem z mową,koncentracją,porozumiewaniem się z rówieśnikami,nie reaguje na imię,nie umie zbudować wieży z klocków,ale wie jak uruchomić youtube czy telewizor. Czy to nie jest przerażające?
"Maluch przed ekranem" to książka,która otwiera oczy,podchodzi racjonalnie do tematu,daje mnóstwo przykładów na to jak np.przerwać błędne koło korzystania z elektroniki u dziecka,jakie bajki warto oglądać,jakie zabawki warto mieć. Mam wrażenie,że trochę uczy rodzicielstwa od podstaw,ale w bardzo,bardzo pozytywnym sensie.
Książkę napisała logopeda i psycholog dziecięcy,która zna temat od podszewki i nie boi się nazywać pewnych rzeczy po imieniu,czyli tego,że jako rodzice idziemy czasami na łatwiznę. Kto nigdy nie włączył bajki by usłyszeć właśnie myśli niech pierwszy rzuci kamieniem... jednak jak pokazuje na przykładach rodziców,wiele rzeczy da się naprawić,wypracować inne nawyki,nauczyć się żyć inaczej i przede wszystkim lepiej dla dziecka,bo o to właśnie tu chodzi.
Poradnik kierowany jest do rodziców maluszków, czyli dzieci do około 3 roku życia,bo poruszane są tu tematy wprowadzania bajek do życia dziecka z rozsadkiem,jeśli ich jeszcze nie ma,rozwój mowy,ochrona przed negatywnym wpływem technologii,szkodliwy wpływ na małego człowieka,zaburzenia w rozwoju z tym związane i wskazówki dotyczące zabawek czy bajek.
Skarbnica wiedzy,mądrości i deska ratunkowa dla rodziców,którzy czują, że pewne granice zostały przekroczone i ciężko im oderwać dziecko od ekranu.
Na koniec dodam tylko,że jest mi niezmiernie smutno,że taka książka musiała w ogóle powstać,bo dla dzieci do około 3-4 roku życia co innego niż ekrany powinno być rozrywką... ale cieszę się, że jest i że mądrzy rodzice będą mogli się nią wesprzeć 🩷

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Znak Emotikon.

Komentarze

Popularne posty